Odwracam się i widzę ciocię?
- Dzień dobry Tesso. Przyszłam ci powiedzieć, że wyjeżdżamy na tydzień do Emily. Jedziesz z nami?
- Nie, dziękuję ciociu. Chcę zostać tutaj w Londynie.
- Em, więc dobrze, a mogę cię na chwilę prosić na słówko?
- Tak ciociu - mówię zdziwiona. Wychodzę z ciocią na korytarz. - Więc co chciałaś?
- Chodzisz z nim?
- Gdzie? Do szkoły? - mówię głupoty.
- Wiesz dobrze o co mi chodzi - mówi.
- Tak chodzę z nim od trzech minut - mówię i spuszczam głowę.
- Tak się cieszę - przytula mnie, po czym ujmuje moją twarz w swoje dłoń. - Możesz się do nich przeprowadzić jak chcesz - mówi, a ja się cieszę jak dziecko i ją przytulam najmocniej na świecie.
- Dziękuję, spytam się go, a jak tak to przyjdę po rzeczy, dobrze?
- Tak słońce. Cieszę się, że sobie kogoś znalazłaś - mówi i całuje mnie w czoło. - To ja muszę się zbierać. Na razie. Zostawiam ci klucze jak by co - mówi i wkłada do ręki pukiel kluczy. - Pa.
- Pa - mówię i ona już idzie, a ja wracam do Harry'ego.
- I co? Wszystko w porządku? - mówi, gdy wstaje. Podchodzę do niego i go przytulam.
- W jak najlepszym. Ciocia powiedziała, że jeśli chcę to mogę się do was przeprowadzić - mówię, a on mnie całuje w policzek.
- To na co czekasz? Pakuj się i to już! - cieszy się.
- Dobrze - mówię i się uśmiecham.
- Ale masz pokój ze mną.
- Jasne - mówię i się uśmiecham.
***
- To chyba już wszystkie rzeczy są do ciebie przepakowane - mówię i wieszam się na jego szyi.
- To chodź coś zjesz - mówi.
- Okej - mówię, po czym łapię go za rękę i schodzimy na dół. Robię sobie kanapki i je jem. Gdy już kończę sprzątam wszystko i idę na kanapę. Harry gdzieś się ulotnił. Jest mi smutno z tego powodu. Płakać mi się chce.(Włącz https://www.youtube.com/watch?v=8TpWaaKMPeI&list=PL04F4B2FB7C8336FB) Nagle słyszę śpiew odwracam się, a tu Liam. Nie wiem o co chodzi. Mam twarz WTF. Po chwili wychodzi Harry podnosi mnie i przyciąga do siebie. TYLKO O CO CHODZI?! Później wszyscy wyszli. Super! ALE O CO CHODZI?!
Skończyli. Harry mnie całuje czule w usta.
- A to, to co to było? - pytam się.
- Niespodzianka - mówi Louis. - Harry sam wszystko wymyślił. Podobało ci się? To jest nasz nowy utwór.
- Wspaniały utwór.
- A może gdzieś wyjdziemy? Hm? - pyta się Harry.
- Ale gdzie? - mówię do niego. - Sami?
- Tak.
- Nie dziękuję, nie chcę - mówię rozbawiona. - Może jutro. Dzisiaj chcę coś z wami porobić.
- Dziękujemy - mówi Liam.
- Nie dziękuję, nie chcę - mówię rozbawiona. - Może jutro. Dzisiaj chcę coś z wami porobić.
- Dziękujemy - mówi Liam.
***
- Proszę! Obejrzyjmy coś innego! To jest straszne! - mówię leżąc na kolanach Harry'ego. On głaszcze mnie po głowie.
- Chodź, przytulę cię - mówi mój chłopak, a ja się podnoszę z jego kolan i przenoszę do jego ramion. - Już lepiej? - mówi, a ja kiwam roztrzęsiona na "tak". - Na pewno? - kiwam głową na "tak" i mocniej się w niego wtulam. On całuje czubek mojej głowy. Zamykam oczy, aby nie widzeć tego wszystkiego. Bardzo boję się tego horroru. - Wiesz co? Może chodźmy na górę?
- Dobrze - mówię i się podnoszę z kanapy. - Dobranoc chłopaki.
- Dobranoc - idziemy na górę. Podchodzę do szafki i wyciągam spodenki. Odwracam się do Harry'ego.
- Harry...
- Tak? - czuję jego oddech na swojej twarzy.
- Nie nic, to głupie - mówię i spuszczam głowę.
- Głupie to, to będzie jeśli nie powiesz - mówi.
- Dobra. Eh...czy... mogę spać w twojej...koszulce?
- Jasne - mówi i ją zdejmuje. Idę się przebrać do łazienki. Gdy już to zrobiłam idę do naszego pokoju. Harry jest w samych bokserkach. Kładę się na łóżko. On zgasza światło i robi to samo co ja. Przytula mnie do siebie, a ja zamykam oczy patrząc na jego śliczną twarz.
- Dobrze - mówię i się podnoszę z kanapy. - Dobranoc chłopaki.
- Dobranoc - idziemy na górę. Podchodzę do szafki i wyciągam spodenki. Odwracam się do Harry'ego.
- Harry...
- Tak? - czuję jego oddech na swojej twarzy.
- Nie nic, to głupie - mówię i spuszczam głowę.
- Głupie to, to będzie jeśli nie powiesz - mówi.
- Dobra. Eh...czy... mogę spać w twojej...koszulce?
- Jasne - mówi i ją zdejmuje. Idę się przebrać do łazienki. Gdy już to zrobiłam idę do naszego pokoju. Harry jest w samych bokserkach. Kładę się na łóżko. On zgasza światło i robi to samo co ja. Przytula mnie do siebie, a ja zamykam oczy patrząc na jego śliczną twarz.
***
Budzę się o 8.00. Jest niedziela. To dobrze. Obudził mnie Harry, który nieświadomie mnie pocałował w usta przez sen. Wychodzę z łóżka. Harry poruszył się niepewnie, jakby wyczuł moją nieobecność. Przytulił się do poduszki. Podchodzę do szafy i wybieram sobie ciuchy. Idę do łazienki się ubrać w to. Rozczesałam swoje włosy, po czym schodzę na dół. Chłopaki już nie śpią. Tylko Harry geniusz.
- Cześć wam - mówię uśmiechnięta.
- Cześć - mówi Zayn i mnie przytula.
- Eee, dobrze się czujesz? - pytam się będąc w jego objęciach. - Brałeś coś - oznajmuję, gdy mnie mocniej do siebie przytula.
- Ta, za długo patrzył się w lustro - mówi Louis, a ja się uśmiecham.
- No już, puść - mówię, a on się odrywa, po czym wpija się w moje usta.
- Cześć wam - mówię uśmiechnięta.
- Cześć - mówi Zayn i mnie przytula.
- Eee, dobrze się czujesz? - pytam się będąc w jego objęciach. - Brałeś coś - oznajmuję, gdy mnie mocniej do siebie przytula.
- Ta, za długo patrzył się w lustro - mówi Louis, a ja się uśmiecham.
- No już, puść - mówię, a on się odrywa, po czym wpija się w moje usta.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz